Dziś jest wtorek, 22 maja 2012 / On-line: 6
Poprzedni mecz Pozostałe
2-0
Norwich City vs Aston Villa
13.05.2012, godzina 16:00
38. kolejka Premier League - Carrow Road
Następny mecz Pozostałe
Tabela Premier League
Drużyna
M
Pkt
1. Manchester City
38
89
2. Manchester United
38
89
3. Arsenal
38
70
4. Tottenham Hotspur
38
69
5. Newcastle United
38
65
6. Chelsea
38
64
7. Everton
38
56
8. Liverpool
38
52
9. Fulham
38
52
10. West Bromwich Albion
38
47
11. Swansea City
38
47
12. Norwich City
38
47
13. Sunderland
38
45
14. Stoke City
38
45
15. Wigan Athletic
38
43
16. Aston Villa
38
38
17. Queens Park Rangers
38
37
18. Bolton Wanderers
38
36
19. Blackburn Rovers
38
31
20. Wolverhampton W-s
38
25
zobacz szczegółową tabelę
Tabela strzelców
Imię i nazwisko
Br.
D. Bent
9
G. Agbonlahor
5
S. Petrov
4
R. Keane
3
C. N´Zogbia
2
S. Warnock
2
M. Albrighton
2
A. Weimann
2
C. Herd
1
E. Lichaj
1
zobacz całą tabelę
Lepieje: 29 lat temu w Rotterdamie 4
Data: 26.05.2011 - 22:02 / Autor: lepiej
Źródło:

Dzisiaj czyli 26 maja przypada dokładna rocznica gdy piłkarze Aston Villi wznieśli w górę Puchar Europy. Trofeum, które zdobyły tylko cztery angielskie drużyny. Wśród nich ma zaszczyt być klub w bordowo niebieskich barwach.

 

Historia The Villains trochę jak kopciuszka. Owszem angielskie drużyny tryumfowały na kontynencie europejskim w tym okresie, ale głównie to dotyczyło dwóch  ekip"The Reds" . Przez kilka lat na zmianę Puchar Europy zdobywał Liverpool z Nottingham Forest. W 1981 roku wydawało się, że supremację tych drużyn przełamie Ipswich Town, które notowało znakomite rezultaty, a jednak dość niespodziewanie na koniec sezonu mistrzostwo, po ponad siedemdziesięciu latach powędrowało na Villa Park.

 

Uboga krewna wdarła się na europejskie salony. Na kontynencie liczono, że niedoświadczony zespół szybko odpadnie z rywalizacji, a zdobywcy pucharu z ubiegłego sezonu czyli Liverpool będzie znowu w finale. Villa na początek sprawiła lanie Valurowi Reykjavik. Islandzka drużyna nie mogła stanowić przeszkody dla mistrza Anglii.

 

W kolejnej rundzie przyszedł czas na sprawdzian z drużyną ze Wschodnich Niemiec. Dynamo Berlin okazało się gościnne, bo przegrało na własnym stadionie 1:2, a nawet nie wykorzystało szansy na wyrównanie gdy Ullrich przestrzelił karnego podyktowanego w końcowych minutach meczu. Na Villa Park Anglicy się zrewanżowali gościnnością. Też przegrali na własnym stadionie 0:1. Dzięki fantastycznej postawie Rimmera na bramce udało się utrzymać jednobramkową porażkę i dzięki większej liczbie zdobytych goli na wyjeździe to The Villains przypadł awans do ćwierćfinału.

 

Aston Villa miała pod górkę. Po kłótniach z zarządem klub opuścił Ron Saunders, który był ojcem mistrzowskiego tytułu. Drużynę chwilowo objął we władanie jego dotychczasowy asystent Tony Barton. Zarząd rozpoczął poszukiwania następcy, a w tym czasie Villa musiała się zmierzyć z mistrzem Związku Radzieckiego. Dynamo Kijów było naszpikowane reprezentantami sowieckiego kolosa z Oliegiem Błochinem na czele, który dzierżył tytuł najlepszego piłkarza w Europie. Na wyjeździe nie padły żadne bramki, ale na Villa Park okazało się, że nie taki diabeł straszny. Jeszcze przed przerwą AVFC prowadziło 2:0 po bramkach Gary'ego Shawa i Kena McNaughta. Potem jeszcze Withe miał trzy świetne sytuacje, ale raz trafił w poprzeczkę, a dwukrotnie minimalnie pudłował i mecz zakończył się wynikiem ustalonym w pierwszej części spotkania. Aston Villa trafiła do półfinału co już było niespodzianką.

 

W kraju było jasne, że Lwy nie obronią tytułu, bo tułali się w środku tabeli, więc Tony Barton zdecydował się skoncentrować na Pucharze Europy. Jednak los nie oszczędzał Villi pchając w ramiona Anderlechtu, silnej drużyny, która po drodze wyeliminowała Juventus. W drugiej parze był Bayern z CSKA Sofia, a bułgarską ekipę uznawano za najsłabszą w stawce. Faktycznie gładko poddała się niemieckim gigantom. Tymczasem Anderlecht przybył do Anglii z nastawieniem defensywnym, sadzając na ławce jednego z bardziej bramkostrzelnych piłkarzy w ówczesnej Europie, Willy'ego Guertsa. Nie pomogło to zachować czystego konta, bo droge do bramki Belgów znalazł Tony Morley. W rewanżu Rimmer znowu zachował czyste konto i Aston Villa mogła świętować awans do finału.

 

26 maja 1982 roku na stadionie De Kuip w Rotterdamie Aston Villa musiała się zmierzyć z Bayernem Monachium. W drużynie niemieckiej było 3 najlepszych strzelców ówczesnej edycji Pucharu Europy. Dość powiedzieć, że Dieter Hoeness miał tyle bramek co dwaj najbardziej bramkostrzelni gracze Villi razem wzięci.Jednak Anglicy mogli liczyć na Rimmera, który ćwierćfinały i półfinały przebrnął bez straty gola. Mimo wszystko zdecydowanym faworytem była drużyna z Bawarii. Jej szanse wzrosły nieprawdopodobnie gdy w 10 minucie boisko opuścił Jimmy Rimmer z powodu kontuzji. Między słupkami miał stanąć 23-letni Nigel Spink, który w ciągu 2,5 roku na Villa Park rozegrał jedno spotkanie w podstawowej jedenastce. Ten niedoświadczony młodzieniec miał powstrzymać Hoenessa, Rummenigge i Breitnera, którzy mieli na koncie 18 goli w rozgrywkach pucharowych. Dokonał tego serią wyśmienitych interwencji, stając się prawdziwym bohaterem tego spotkania. Drugim bohaterem został Peter Withe, który w 66 minucie wykończył koronkową akcję Gary Shawa i Tony Morleya, gdy ten ostatni dograł do napastnika Aston Villi, a Withe niemal z metra nie miał problemów by umieścić piłkę w siatce.Niemcom już nie udało się odrobić strat i Villa wygrała 1:0 co pozwoliło jej wejść do panteonu najlepszych klubów w Europie i w swojej historii zapisać się jako zdobywcy Pucharu Europy.

Aktualności na temat: "Lepieje lepieja";

Dodaj swój komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Komentarze użytkowników
offline
Dodał: Robert, 7 czerwca 2011; 10:22
Pamiętam jak jako 12 latek biegłem szybko rano do pobliskiego kiosku aby kupić Przegląd Sportowy ( dostawali tylko 3 numery więc trzeba się było szybko zbierać ) aby dowiedzieć się o wynik finału. ...I wielka radość mój klub pokonał Bayern. Nie było wtedy internetu, telewizji satelitarnej itd. więc tylko z PS mogłem sledzić Aston Villę. A dziś, wówczas nawet nie marzyłem,że w domu przed komputerem będę mógł sobie obejrzec ligę angielską z Aston Villą oczywiście
offline
Dodał: AdaM, 28 maja 2011; 13:23
oby bylo nam dane doczekac czasow gdy Villa bedzie sie liczyc w europie
offline
Dodał: bulas, 28 maja 2011; 11:08
W przyszłym roku będzie piękny jubileusz...ja kibicuje od 83r.
offline
Dodał: Agbonlahor, 27 maja 2011; 00:48
Fajny historyczny artykuł który na pewno powoduje w każdym z nas radość i dumę z bycia kibicem Villi. I ja pomijam fakt że praktycznie pojedyncze jednostki z obecnych na AstonVilla.com.pl kibicowały w tamtym okresie C&B. Trzeba też przyznać że kilka drużyn z PL na chwilę obecną biję the Villans jeżeli chodzi o aspekt sportowy ale za to nasza historia...jedna z piękniejszych ze wszystkich angielskich - ba światowych klubów!
Projekt: KarolKochanowicz.pl / Kodowanie i podpięcie: Kuba Konieczka Copyright © 2006-2011 by AstonVilla.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone